"Dawnych kronik czar...- część 2."

Pięć niezwykłych lat przepełnionych wspomnieniami, które zapisane zostały w jednej księdze liczącej już 32 lata!

Mowa tutaj o kronice prowadzonej przez uczennice Zespołu Szkół Medycznych im. Tytusa Chałubińskiego w Myślenicach (obecny Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych Małopolska Szkoła Gościnności). Aby przyjrzeć się ówczesnej młodzieży i poznać ich szkolne perypetie musimy odbyć "podróż w czasie" i przenieść się do lat 80-tych.
1 września 1980 rok - to właśnie wtedy wszystko się zaczęło. Trzydziestu siedmiu uczniów klasy 1a po raz pierwszy przestąpiło próg szkoły. Niepewni siebie wspierani byli przez wychowawczynię: prof. mgr Stanisławę Rozwadowską.
Pierwsze miesiące szkoły uczniowie przeznaczyli na zaaklimatyzowanie się w nowym otoczeniu. Było ognisko integracyjne, wycieczki po okolicznych muzeach oraz dyskoteki.
Beztroskie życie musiało się jednak kiedyś zakończyć. 
Pierwszym poważnym wyzwaniem klasy medycznej były eliminacje drużyn sanitarnych, które odbyły się 5 czerwca 1981 roku. Trud i wysiłek włożony w całoroczne przygotowania przyniósł efekt! Klasa mogła świętować swój pierwszy wspólny sukces. To oni odnieśli zwycięstwo i zostali okrzyknięci najlepszą drużyną sanitarną.   
Jest rok 1982. Pierwsze miesiące II semestru, a tu już wywiadówka i to jeszcze w niedzielę! Jednak, jak się okazuje, klasa była bez zarzutów, a świadczyła o tym notatka wpisana w kronikę o następującej treści: "Na szczęście nikt w poniedziałek nie przyszedł pobity. Wszystko gra, a nasza wychowawczyni nas chwali!" 
I tak oto mijały miesiące: styczeń, luty, marzec, aż w końcu nadszedł najbardziej wyczekiwany przez drugoklasistów kwiecień. Zbliżał się bowiem najważniejszy dla przyszłych pielęgniarek dzień CZEPKOWANIA. Cała uroczystość związana była z założeniem czepka na głowę ucznia, który był symbolem wykonywanej pracy, oznaką dobroci i poświęcenia.
"Ułożono nas w dwunastoosobowych rzędach i wydawało mi się, że stojąc w tym szeregu cały świat istnieje tylko dla nas (...) Wydawało mi się, że jestem właśnie w tej chwili jakaś przeogromnie ważna" - tak swoje przeżycia relacjonuje jedna z uczennic.
18 czerwca 1983 roku - ten dzień na pewno długo pozostanie w pamięci młodzieży, która wzięła wówczas udział w spotkaniu z Ojcem Świętym w Częstochowie. 
To, że mogli być blisko niego, słyszeć go i widzieć, sprawiło im niesamowitą radość, której słowami nie byli w stanie opisać..  Trzeba było jednak wziąć się w garść,  bo nieubłaganie zbliżał się TYDZIEŃ OBCHODÓW PATRONA SZKOŁY - TYTUSA CHAŁUBIŃSKIEGO. 
"Hołd składamy patronowi, góralowi, lekarzowi Chałubińskiemu, doktorowi, medykowi, felczerowi wspaniałemu..." 
W programie przygotowanym na tę uroczystość uwzględniony został mecz o małą ciupagę, czyli rywalizacja uczniów szkoły i młodzieży z internatu. W meczu o dużą ciupagę udział wzięła młodzież, która tym razem zmierzyła się z nauczycielami. 
A teraz czas na chwilę relaksu i zabawy, a mianowicie:
Studniówka i wielki bal, po którym została niezliczona ilość fotografii, pamiątkowe zaproszenie, a przede wszystkim nieprawdopodobny ogrom materiału, który trzeba powtórzyć, bo już za STO dni matura!! Zaczął się okres przygotowań, a co za tym idzie, ściągi na serwetkach, chusteczkach oraz kartkach. Najdłuższa liczy aż 90cm! 
A oto nastroje tuż przed MATURĄ:
"-Jak się czuję? Wypada się bać, ale to zostawiam sobie na jutro.
- A dzisiaj?
- Robię według zaleceń: może kino, może spacer... Sama jeszcze nie wiem."
"Staram się o tym jeszcze nie myśleć."
"Najchętniej zaszyłabym się gdzieś w górach, by nie myśleć o niczym. Posiedzieć tam kilka dni i wrócić prosto na ogłoszenie wyników..." 
Tak uczniowie mówili przed egzaminem dojrzałości. Jakie były ich relacje "po"? Jak się okazuje trud nauczycieli włożony w przygotowania nie poszedł na marne, gdyż żaden z podopiecznych nie musiał zaśpiewać "Znów za rok matura". 
Jak piszą: "Zostaliśmy ukoronowani wińcem laurowym, a jego listki to wiedza ogólna."  
Klasa ostatnia - piąta, minęła równie szybo, jak cztery wcześniejsze lata. 
Największy smutek, żal i tęsknotę odczuwały osoby, które jeszcze niedawno jak najprędzej chciały opuścić szkolne mury. Ale tak to już bywa, że "Te najcenniejsze chwile doceniamy dopiero po upływie czasu."

Małgorzata Ślusarczyk, Natalia Ślusarczyk, klasa 2a
Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych MSG im. Tytusa Chałubińskiego w Myślenicach

Tekst ukazał się w "Gazecie Myślenickiej" 6 grudnia 2012r.

zsp.edu.pl