Wszystko ma swój początek i swój koniec…

Przed Wielkanocą pożegnaliśmy kolejnych maturzystów z naszego internackiego grona.W tym roku wyjątkowo stanowili oni nieliczną grupkę.

Pożegnalne spotkanie w stołówce stanowiło – jak zawsze – ostatnią okazję do podsumowania aktywności, do refleksji i zadumy. Każdy z absolwentów znalazł w internacie odpowiednie dla siebie miejsce i na swój sposób odcisnął swoją internacką wizytówkę. Ich kwintesencje w postaci krótkich wierszyków zostały tradycyjnie odczytane w formie zagadek. (Cóż… wiemy, jak na te wierszyki oczekują nasi drodzy absolwenci). Nie mogło także zabraknąć tego czegoś, co jest tak sympatyczne w ciągu całego pobytu w internacie, a mianowicie – humorystycznego przedstawienia. Tym razem była to wesoła interpretacja tematu ‘spotkanie po latach’ w skeczu „Jak się cieszę, że cię widzę!”. Spotkania dopełniło krótkie słowno-muzyczne podsumowanie treści życia w internacie oraz piękne życzenia.

Naszym drogim maturzystom życzyliśmy między innymi:
Wytrwałości oczekiwania i najpiękniejszych zbiorów tam, gdzie zostawią swoje serce, swój umysł i swoje siły…
Pragnień tak czystych, że od nich niebo błękitnieje…
Szerokiego spojrzenia, które pozwala dostrzegać ukryte prawdy…
Niepokoju, który nie pozwala trwać bezczynnie.

„A jeśli losów koło złączy zerwaną nić,

Będziemy znowu razem śpiewać, marzyc i śnić…”


Dodała: AG
17.04.2014

zsp.edu.pl